12 Marca
2018
powrót

Przegrany mecz to nie wszystko, czyli jak (nie)reagować na porażkę

Nie trafiłem ponad 9000 rzutów w mojej karierze. Przegrałem prawie 300 gier. 26 razy nie trafiłem decydujących piłek w meczu. Ponosiłem porażki raz po raz przez całe moje życie. I właśnie dlatego osiągnąłem sukces. Te słowa Michaela Jordana jednoznacznie pokazują, że nawet najlepsi czasami przegrywają, a najważniejsze jest to, żeby przekuć porażkę w coś pozytywnego - sprawić, by była motorem napędowym do dalszego treningu. Dlatego...

Przegrany mecz to nie wszystko, czyli jak (nie)reagować na porażkę

Nie chroń dziecka przed porażkami.

Umiejętność radzenia sobie z niepowodzeniami jest jedną z kluczowych, jakie powinniśmy nabyć w młodym wieku, ponieważ prędzej czy później staniemy w obliczu porażki i będziemy musieli nauczyć się z nią żyć. Tymczasem wielu rodziców, chcąc uchronić dzieci przed wszystkim co złe, również przed porażkami, de facto robi im krzywdę, ponieważ nie mogąc się z nimi zmierzyć, nigdy nie wypracują odpowiednich mechanizmów radzenia sobie. Warto uczynić z porażki impuls do zmiany, dalszego doskonalenia, uczenia się i jeszcze większego starania.

Zostaw dziecku potrzebną przestrzeń, ale bądź obok.

Podobnie jak dorośli, taki i dzieci różnie reagują na niepowodzenia. Jedni chcą od razu wyrzucić z siebie niezadowolenie, frustrację, czy smutek, inni potrzebują chwili spokoju, żeby ochłonąć, poukładać sobie wszystko i przeanalizować, co zaszło. Jeżeli jeszcze nie wiesz, jak w trudnych sytuacjach zachowuje się Twoje dziecko, zapytaj je wprost, czy chce teraz porozmawiać o przegranym meczu, czy potrzebuje chwili dla siebie. Ważne, by dać dziecku jasno do zrozumienia, że jesteście blisko i mogą do was przyjść, gdy poczują, że chcą porozmawiać.

Nie zmuszaj dziecka do błyskawicznego opanowania się.

Każdy ma prawo czuć się rozczarowany, jeżeli coś pójdzie nie po jego myśli. Dlatego nie możemy się dziwić, jeśli dziecko, po przegranym meczu, jest złe, smutne, zawiedzione, czy rozżalone. Dobrze, że okazuje swoje emocje, to pokazuje, że mu zależy. Gdy dziecko zaczyna się dzielić tym, co czuje, należy je wysłuchać, wykazać się zrozumieniem i służyć wsparciem, jeżeli to okaże się konieczne. Każde dziecko zareaguje inaczej. Jedno będzie złe, że przegrało mecz i zechce jeszcze więcej trenować, by następnym razem wygrać, a inne może stracić ochotę na kolejne treningi i będzie potrzebowało dodatkowej motywacji.

Nie oskarżaj.

Kluczowe znaczenie dla tego, jak dziecko będzie odbierać porażki, ma to, jak zareaguje na nie rodzic. Swoim zachowaniem pokazujemy dziecku, czym jest niepowodzenie. Młody zawodnik po przegranym meczu doświadcza wielu negatywnych emocji (jest smutny, rozczarowany, zawiedziony), nie możemy więc dostarczać mu kolejnych i np. oskarżać o przegraną, piętnować złych zagrań, czy mówić, że jest słaby... Wbrew pozorom, takie reakcje ze strony rodziców są dość powszechne, ponieważ podchodzą do rywalizacji swoich dzieci bardzo ambicjonalnie. W emocjach wykrzykują: Jak mogłeś nie złapać tej piłki? Jak mogłeś nie strzelić tej bramki, przecież to była 100% sytuacja? Równie dotkliwe co słowa, mogą być gesty i mimika. Dlatego unikaj pokrzykiwania, nie załamuj rąk, nie chowaj twarzy w dłoniach, nie odwracaj wzroku itd. Takim zachowaniem sprawimy, że dziecko będzie utożsamiać swoje niepowodzenia z niezadowoleniem rodziców, co, krótkoterminowo, może zniechęcić je do treningów, a długoterminowo zachwiać poczucie własnej wartości.

Pomóż zrozumieć.

Gdy dziecko będzie gotowe na rozmowę wytłumacz mu, że taka jest specyfika sportu - jedni wygrywają, inni przegrywają. Co ważne, następnym razem role mogą się odwrócić i dzisiejszy wygrany, będzie jutrzejszym przegranym. W sporcie chodzi o to, żeby każdego dnia stawać się coraz lepszym, rozwijać się, pokonywać swoje słabości... Sam wynik nie musi być istotą rywalizacji.

Pochwal to, co było dobre.

Nawet jeżeli mecz nie przyniósł zwycięstwa, zawsze warto poszukać pozytywów. Może się okazać, że dziecko zagrało najlepsze ze swoich dotychczasowych zawodów, wykonało zagranie, które do tej pory sprawiało mu trudności, asystowało przy jedynym golu zdobytym przez jego drużynę, świetnie współpracowało z kolegami z drużyny itd. Warto wypunktować dobre zagrania, ciekawe pomysły, odważne decyzje. Dzięki temu nawet z przegranego meczu, można wyciągnąć coś pozytywnego i w ten sposób budować w dziecku świadomość, że jedna porażka to nie koniec świata.